Zdrowiej z rodzinką Memo!

25 października 2013
Autor: Basia
0 Komentarzy

Zdrowy sen to zdrowe ciało

Człowiek poświęca 1/3 swojego życia na spanie. Nasz organizm nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować gdy nie dostarczymy mu odpowiedniej ilości spoczynku. Oprócz czasu przeznaczonego na sen, ważne jest również w jaki sposób i w jakich warunkach śpimy. Od zmęczonajakości snu zależy stan naszego samopoczucia i zdrowia oraz regeneracja ciała i umysłu – zadbajmy zatem o odpowiedni wypoczynek dla naszego organizmu.

W obecnych czasach wszyscy narzekają na brak czasu, spowodowanym zbyt wieloma obowiązkami w pracy czy w domu. Coraz częściej poświęcamy czas przeznaczony na sen na rzecz innych zajęć. To niestety prędzej czy później odbije się negatywnie na naszym zdrowiu, choćby w postaci bezsenności, która może powodować czterokrotne większe ryzyko choroby niedokrwiennej serca oraz spadek poziomu odporności. Przypadłość ta dotyka co drugiego Polaka po 30. roku życia i w większości spowodowana jest tzw. złą higieną snu, czyli niewłaściwymi warunkami do spania.

Niewyspany człowiek ma wahania nastroju, pogorszony nastrój, często nie odczuwa przyjemności z rzeczy, które kiedyś sprawiały mu radość. Wielu myśli, że zarwana noc, w celu skończenia np. projektu do pracy to nic złego. Niestety, jest zupełnie inaczej, gdyż następnego dnia nie będziemy pracowali tak efektywnie i sprawnie, jakby miało to miejsce po zdrowym i długim śnie. Dodatkowo niewyspany człowiek ma problemy z podejmowaniem decyzji, ma zmniejszoną motywację do działania, gorszy refleks. Dowiedziono również naukowo, że chroniczny niedobór snu może wpływać na wzrost wagi ciała.

Ile zatem potrzebujemy snu? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, gdyż zapotrzebowanie na odpoczynek to kwestia indywidualna. Komuś może wystarczyć do pełnego zregenerowania 7 godzin, innemu znacznie więcej. Może się wydawać, że jeśli skrócimy czas spania o np. 2 godziny to nic się nie stanie. Jest to mylne założenie, bowiem jeśli zsumujemy nieprzespany czas z całego tygodnia okaże się, że mamy poważne niedobory snu. Jak zatem sprawdzić ile odpoczynku potrzebuje nasz organizm? Spróbujmy na wakacjach spać tak długo jak to tylko możliwe. Dzięki temu dowiemy się ile godzin wypoczynku potrzebujemy, byśmy funkcjonowali prawidłowo. Starajmy się spać tyle samo w tygodniu pracy a z pewnością dostrzeżemy poprawę naszej koncentracji i samopoczucia.

Oprócz długości snu, ważne jest też w jakich warunkach śpimy. Jeśli zależy nam na zdrowym spaniu, powinniśmy stosować się do kilku prostych zasad:

  • Ważne jest, by spać przy zgaszonym świetle w jak najciemniejszym pomieszczeniu. loze
  • Istotna jest również pozycja, w której śpimy. Najlepiej jest spać na boku z lekko podkurczonymi nogami.
  • Ostatni posiłek powinniśmy spożyć 2-3 godziny przed snem.
  • Jeśli w ciągu dnia pijemy kawę, to powinniśmy zrezygnować z niej przed snem lub zmniejszyć jej ilość.
  • Stała pora zasypiania również wpłynie korzystnie na nasz wypoczynek.
  • Nie oglądajmy telewizji przed snem, by niepotrzebnie się nie pobudzać.
  • Aktywność fizyczna przed pójściem spać dotleni nasz organizm.

Zwróćmy uwagę na to ile i w jakich warunkach śpimy. Dbając o właściwy sen, dbamy o dobre samopoczucie i nasze zdrowie. Warto zaplanować sobie dzień w ten sposób, by mieć czas na odpoczynek, który jest nam niezbędny.

Pozdrowienia, Basia 🙂

21 października 2013
Autor: Basia
0 Komentarzy

Wiesz co pijesz? Czyli o napojach energetycznych słów kilka.

W dzisiejszym zabieganym świecie ludzie nie wyobrażają sobie życia bez używek takich jak papierosy, kawa czy napoje energetyczne. Co gorsze, niektórzy uważają, że wspomniane „energetyki” są bezpieczne i można pić je w nieograniczonych ilościach. Są w dużym błędzie, gdyż nie zdają sobie sprawy z ich wpływu na organizm. Konsekwencje mogą być różne ze względu na częstość i ilość ID-100145338spożywanych napojów. Nie dziwią więc statystyki, według których sprzedaż tych napojów wzrosła niemal o 1/4 w stosunku do roku ubiegłego. Przewidywane prognozy również nie pozostawiają złudzeń – w obecnym roku przewiduje się kolejny wzrost konsumpcji napojów energetycznych.

Największe spożycie „energetyków” notuje się w grupie ludzi młodych, którzy bombardowani są stale strumieniem bodźców, nad którymi nie zawsze nadążają. W konsekwencji, by dotrzymać kroku do otaczającej ich rzeczywistości, sięgają po kawę oraz wygodniejszą formę pobudzenia – napój energetyczny. Jego powszechna dostępność, stosunkowo niska cena oraz przekonanie, że są obojętne dla zdrowia sprawiły, że „energetyki” zyskały dużą popularność.

Energię, którą otrzymujemy po wypiciu napoju zawdzięczamy kilku podstawowym składnikom:

  • tauryna – odpowiedzialna jest za prawidłową pracę serca oraz pobudzenie mięśni do pracy;
  • kofeina – niweluje stres i zmęczenie, pobudza układ nerwowy;
  • guarana – wspomaga psychiczną i fizyczną aktywność organizmu;
  • witaminy z grupy B – poprawiają pamięć, działają pobudzająco;
  • cukier – stanowi główne źródło energii.

Największym problemem jest tu ogromna ilość cukru, która po spożyciu doprowadzić może do niechcianych konsekwencji zdrowych. W jednej puszcze napoju energetycznego jest około 7-9 łyżeczek sacharozy. Prawda jest jednak taka, że mało kto poprzestaje na jednej porcji i sięga po litrowe butelki, w której znajduje się pół szklanki czystego cukru. A to stanowi już duże zagrożenie dla zdrowia. Pozostałe składniki również nie pozostają obojętne dla organizmu. Dodatkowe zagrożenie stanowić mogą nieprawidłowe proporcje stosowanych substancji. Niektórzy uważają napoje energetyczne za doskonałe źródło witamin z grupy B – są jednak w błędzie, gdyż te syntetyczne nigdy nie zastąpią naturalnych.

Na domiar złego „energetyki” mogą wywołać udar, wylew oraz zawał serca. Spożyty napój powoduje przyspieszone bicie serca, które może doprowadzić do nagłego zawału. Często również znajdują się w nim substancje rozcieńczające krew, by serce mogło ją szybciej pompować, a to z kolei skutkować może wylewem. Jednak, najgorszym rozwiązaniem jest spożywanie napojów energetycznych z alkoholem, gdyż taka mieszanka jest szczególnie niebezpieczna dla wątroby. Jej właściwości regeneracyjne są wtedy zahamowane, co prowadzić może do uszkodzenia tego narządu.

Kiedy zatem i czy w ogóle powinno się pić napoje energetyczne? W rzadkich i awaryjnych sytuacjach spożycie jednej porcji nie ID-100165643powinno zaszkodzić. Przed egzaminem lub w czasie męczącej podróży, napoje te mogą nam pomóc. Natomiast osoby ze schorzeniami układu krążenia, dzieci i kobiety w ciąży nie powinny sięgać po nie w ogóle. W celu rozjaśnienia umysłu warto spróbować wypić szklankę soku pomarańczowego lub zjeść kilka kostek czekolady. Jeśli natomiast zależy nam na wzmocnieniu organizmu po wysiłku fizycznym to lepszym rozwiązaniem będzie napój izotoniczny, który zawiera dużo mikroelementów, potasu i magnezu.

Zgodnie z przysłowiem „co za dużo, to niezdrowo” powinniśmy pamiętać o umiarze w spożywaniu napojów energetycznych. Starajmy się zastąpić je czymś zdrowszym o podobnych właściwościach, które nie mają negatywnych skutków ubocznych. Wybierzmy np. Yerba Mate, zieloną herbatę czy wysokoenergetyczne banany.

Buziaki, Basia.

9 października 2013
Autor: Basia
1 Komentarz

Homeopatia, skuteczna metoda na odporność, czy światowe kłamstwo?

Postanowiłam dziś poruszyć temat kontrowersyjny. Temat, który ma albo zagorzałych zwolenników, albo zupełnych przeciwników. Homeopatia, czyli jak nas oszukują firmy farmaceutyczne.medicine_drugs-1920x1080

Homeopatia została stworzona przez niemieckiego lekarza Samuela Hahnemanna (1755–1843), który wprowadził homeopatyczne leki, prawa, specyfikację chorób oraz samą nazwę.

Homeopatia opiera się na istnieniu niematerialnej energii życiowej, która daje siłę przynoszącą zdolność życia i wykonywania różnych czynności. Bywa, że zastępowana jest innymi pojęciami, jak np. energia ludzka, żywotność, witalność, hinduskie prana, chińskie Qi, energia morfogenetyczna, siła życiowa, siła samouzdrawiająca. Dzisiejsze pojęcie homeopatii identyfikuje ludzką siłę życiową z tzw. polem energetycznym, które człowiek podobno ma w sobie i wokół siebie. Homeopatia opiera się na filozofii witalistycznej, która mówi, że choroby to inaczej zaburzenia w sile życiowej, które przejawiają się poprzez indywidualne objawy. Zgodnie z teorią, energia życiowa ma zdolności do reagowania na bodźce pochodzące z wewnątrz, jak i zewnątrz i dostosowanie się do nich, co specjaliści w tej dziedzinie określają prawem podatności. Z definicji jego wynika, że zły stan organizmu może teoretycznie spowodować wchłonięcie elementów chorobowych, tzw. miazm, do organizmu i tym samym sprawić, że osoba choruje.

Homeopaci ręczą, że stosowanie tego sposobu budowania odporności pacjenta jest skuteczne, a działanie leków powoduje, niepotwierdzony przez badania, efekt pamięci wody. Zgodnie z dzisiejszymi teoriami homeopatycznymi, to nie rozpuszczona substancja jest czynnikiem działającym, ale cały płyn, który poprzez kontakt z lekiem na stałe zmienia swoje cechy. Nie istnieją potwierdzone obserwacje ani rzetelne naukowo mechanizmy fizyczne, które dowodziłyby zajście tego procesu. Nie został też rozpoznany dowód, zgodnie z którym środki homeopatyczne miałyby jakikolwiek wpływ na tok leczenia, jak i przebiegu choroby.1340968947_homeopathy

Absolutnie nie ma żadnego potwierdzenia, które tłumaczyłoby wpływ bardzo rozwodnionych cieczy homeopatycznych na odporność lub jakiekolwiek inne procesy zachodzące u chorych. Preparaty te zwykle nie zawierają cząsteczek aktywnej leczniczo substancji i są kompletnymi rozpuszczalnikami.

Typowa, jednorazowa dawka leku homeopatycznego to ok. 1 μl. Zakładając, że wyjściowy roztwór substancji aktywnej, który homeopata dwadzieścia razy rozcieńczał w proporcji 1:100, miał stężenie 1 mol/l, okaże się, że w preparacie końcowym stężenie tej substancji wynosi 1/10020 = 10−40 mol/l. W jednym mikrolitrze preparatu znajdzie się zatem średnio (10−6) • (10−40) = 10−46 moli substancji, czyli (10−46) • 6,022 • 1023 = 6,022 • (10−23) cząsteczek substancji leczniczej. Innymi słowy, szansa na spotkanie choćby jednej z nich w przyjętej dawce wynosi w przybliżeniu jak 1 do 1,66 • 1022, co oznacza 1 cząsteczkę leczniczą na 17 tryliardów dawek. [źródło: NIL]

Takie są fakty. Istnieje jednak wielu lekarzy, którzy wierzą w homeopatię i zalecają ją swoim pacjentom. We Francji ilość ta jest bliska 20% wszystkich praktykujących medyków. W Holandii jest to 60%, a w Niemczech aż 75% wszystkich lekarzy.

W Polsce, Rada Naczelnej Izby Lekarskiej uznała praktykowanie homeopatii przez lekarzy medycyny i lekarzy dentystów za błąd w sztuce lekarskiej, a przepisywanie przez nich preparatów homeopatycznych za nieetyczne i niegodne profesji medycznej.

Opinia nasuwa się sama, jednak jeśli Waszym zdaniem homeopatia działa – leczcie się. Wywoływany przez to efekt Placebo jest bardzo dobry dla naszej psychiki i dzięki niemu nierzadko w organizmach ludzkich występują tzw. samowyleczenia. Pamiętajmy, że prawie wszystko najpierw rodzi się w naszej psychice!

Pozdrowienia, Basia.