Zdrowiej z rodzinką Memo!

Czy to smutek, czy depresja?

| 0 Komentarzy

7942672710_9c8ffd1cd5No i widzicie? Już po lecie, przyszły chłodne dni, chmury i deszcz. Wam też zawsze lato mija najszybciej? Niedługo wrzesień, jesienne kurtki i chowanie sandałów do szafy. A potem długa i (oby nie) mroźna zima. Chciałabym żeby lato trwało cały rok. Największym problemem dla mnie jest obniżony nastrój w okresie jesienno-zimowym, niejednokrotnie zresztą kończył się depresją.  Swoją drogą, wiecie jaka to ciężka choroba?

Ostatnimi czasy przypadków depresji diagnozuje się znacznie więcej, niż jeszcze kilka lat temu. Stała się ona najczęściej występującym zaburzeniem psychicznym na świecie. Co więcej często diagnozowana jest błędnie, a leki antydepresyjne przypisują już nawet interniści. To błąd, bo przecież specjalizują się w tym psychiatrzy, a oddawanie chorego w niepowołane ręce może mieć tylko i wyłącznie negatywne konsekwencje.

Może jednak coś więcej o depresji. Możemy o niej mówić, kiedy występuje co najmniej pięć objawów w okresie nie krótszym, jak 2 tygodnie:

  • obniżenie nastroju lub dysforia, występujące codziennie przez przeważającą część dnia, odczuwana subiektywnie i dostrzegana przez otoczenie;
  • znaczne ograniczenie zainteresowań wszystkimi czynnościami oraz brak odczuwania przyjemności związanej z ich wykonywaniem;
  • spadek lub wzrost masy ciała minimum 5% w ciągu miesiąca lub codzienny wzrost lub spadek apetytu;
  • utrzymująca się bezsenność lub nadmierna senność;
  • spowolnienie lub podniecenie ruchowe;
  • uczucie zmęczenia;
  • poczucie nieuzasadnionej winy, obniżenie poczucia własnej wartości;
  • obniżenie sprawności myślenia, zaburzenia uwagi i koncentracji, niemożność podjęcia decyzji;
  • nawracające myśli o śmierci, myśli samobójcze – realizowane bądź nie.

I teraz zastanówmy się, jak czują się ludzie chorujący na depresję? No strasznie! To takie uczucie… jakby chcieć schować się pod kołdrę i zniknąć, albo w ogóle zapaść się pod ziemię i zniknąć. A jak do tego dokłada się mroźna zima, c467221045_697a714aa5iągle szare niebo, konieczność codziennego wstawania do pracy. Koszmar. Uwierzcie mi, nie polecam.

Cóż mogę Wam zatem poradzić, aby skutecznie jej zapobiegać? Dietę moi drodzy, dietę! Hiszpańscy naukowcy z Uniwersytetu w Las Palmas na wyspie Gran Canaria oraz z Uniwersytetu Nawarry w Pampelunie w ramach Projektu SUN, przez 6 lat prowadzili badania w zakresie wpływu diety na ryzyko wystąpienia depresji. I okazało się słuchajcie, że osoby, które jadły fast-foody były o 36% bardziej narażone na zachorowanie. Oczywiście, nie ma tu związku przyczynowo-skutkowego, ale jest to czynnik sprzyjający, zatem może warto przerzucić się na zdrowsze dania przygotowane samodzielnie? 🙂

Buziaki kochani,
Basia

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.